Zwycięstwo po nerwowej końcówce

niedziela, 07 styczeń 2018 20:45

Do ostatnich sekund ważyły się losy zwycięstwa w meczu pomiędzy AZS AJ a Ostrovia Ostrów. Zimną krew zachowały do końca gorzowianki, które wygrały 85:81.

 

Powrót do grania po długiej świątecznej przerwie, to zawsze spore wyzwanie – zarówno dla zawodniczek, jak i sztabu szkoleniowego. Dlatego zwycięstwo w pierwszym meczu rundy rewanżowej jest dla zespołu z Gorzowa niezwykle ważne. Tym bardziej, ze nie ma w lidze słabszego zespołu – każdy może wygrać z każdym.

 

Koszykarki z Ostrowa bliskie były pokonania akademiczek. Mecz, choć wyjątkowo wyrównany, od samego początku przebiegał pod dyktandem AZS AJP. Nerwowa była końcówka meczu, kiedy to ostrowianki zbliżyły się do akademiczek na zaledwie dwa oczka. Jeden celny rzut mógłby doprowadzić do dogrywki i być może całkowicie odmienić losy spotkania. Jednak i tym razem szczęście sprzyjało lepszym. Gorzowianki zdołały utrzymać prowadzenie do ostatniej syreny.

 

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów – TS Ostrovia Ostrów Wlkp. 85:81 (29:23, 23:19, 19:19, 14:20)

 

AZS AJP: Spencer 19, Rytsikowa 6, Prezelj 12, B. Jaworska 4, Pawlak 14, Szajtauer 6, Misiek 15, Stelmach 0, Swords 9.

Ostrovia: Rozenberga 15, Mfoula 10, Naczk 3, Puss 12, Jasnowska 6, Motyl 14, Lewis 12, Jones 9.

 

Po meczu powiedzieli:

Vadim Czeczuro (trener TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski): W meczu było dużo nerwów i dużo walki, nerwów szczególnie z naszej strony. Natomiast dziewczyny z Gorzowa wytrzymały do końca, a nam zabrakło szczęścia w ostatnich sekundach. Mamy dużo do przeanalizowania. Jest potencjał, dobrze gramy tylko brakuje nam wykończenia, czyli przysłowiowej kropki nad i.

 

Katarzyna Motyl (kapitan TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski): Wytrzymałyśmy tę presję do końca i chciałbym pogratulować mojemu zespołowi za charakter i walkę, bo wszyscy dobrze wiedza jak bardzo trudno się gra w Gorzowie. Duże ukłony dla nich, że nie poddały się do końca, walczyłyśmy mimo kilku punktów przewagi. Taki jest sport, musimy walczyć dalej, cała runda przed nami, oby zwycięska.

 

Dariusz Maciejewski (trener InwestIntheWest AZS AJP Gorzów): Każdy z nas wiedział, że ten mecz będzie ciężki. Takiego meczu się spodziewaliśmy i byliśmy na niego nastawieni. Ostrów jest zespołem dobrym, wzmocnionym Łotyszką i ma też swoje indywidualności. U siebie na hali może z każdym wygrać. To był dla nas istotny mecz, bo musieliśmy go wygrać. Musimy myśleć o tym, żeby na początku być w ósemce. Będziemy mieć 5 zwycięstw przewagi i to bardzo dla nas istotne. Jednym z tych zespołów, które będą nas gonić, to będzie Ostrów.

 

Paulina Misiek (kapitan InwestIntheWest AZS AJP Gorzów): - To jest mecz po 3-tygodniowej przerwie. Ciesze się że dowieźliśmy końcówkę do końca. Mówiliśmy w szatni, że tak będzie, mieliśmy tego świadomość. Dlatego tak ważne jest, że w kluczowych momentach byliśmy zespołem

Energa lepsza w Gorzowie

niedziela, 17 grudzień 2017 07:58

Torunianki były dziś poza zasięgiem akademiczek. Podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego przegrywają wyraźnie ostatni mecz w tym roku 82:68. Kluczem do zwycięstwa torunianek była wyśmienita gra Kelly Cain, która zdobyła aż 21 punktów.

Bezapelacyjnie zespół z Torunia był dziś drużyną kompletną. Każda z zawodniczek, która pojawiała się na parkiecie wniosła bardzo dużo do gry. - Energa to zespół mądrze grający i trzymający dobrą skuteczność – mówił po meczu trener gorzowianek – Dariusz Maciejewski. Akademiczki przegrały przede wszystkim na pozycji numer 4. - To ostatnio jest nasza bolączka. Nie jestem zadowolony z postawy moich zawodniczek i musimy nad tym popracować – dodał Maciejewski.

Zadowolenie po meczu nie krył za to szkoleniowiec torunianek Algirdas Paulauskas. - Była dobra i agresywna obrona, ale atak mieliśmy znacznie lepszy w pierwszej połowie tego spotkania. Każda z drużyn rzuciła prawie po 50 punktów – mówił trener. Znakomicie w meczu zagrała znana z gorzowskich parkietów Kelly Cain, która rzuciła 21 punktów i zanotowała 15 zbiórek.- Kelly była tam, gdzie trzeba, potrafiła zebrać piłkę i dać na obwód. Tak samo pod koszem – podsumował trener Maciejewski.

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów – Energa Toruń 68:82 (26:23, 19:25, 10:21, 13:13)

AZS AJP: Misiek 10, Prezelj 12, Spencer 19, Swords 11, Szajtauer 2, Rytsikava 10, Pawlak 2, Jaworska 2, Stelmach 0.

Energa – Cain 21, Mansfield 13, Uro-Nilie 2, Skobel 10, Hornbuckle 13, Maliszewska 3, Tłumak 13, Grigalauskyte 7.

To będzie zacięty mecz!

sobota, 16 grudzień 2017 12:12

Sześć wygranych spotkań i pięć porażek. To bilans obu koszykarskich drużyn, które spotkają się w sobotni wieczór w hali przy ulicy Chopina. Do Gorzowa przyjeżdża mocny jak zawsze zespół toruńskich „Katarzynek”.

Mecze z drużyną z Torunia zawsze były zacięte. Smaczku dodaje fakt, że zarówno gorzowianki, jak i torunianki mają w ligowej tabeli taką samą liczbę punktów i wygrana drużyna spędzi nadchodzące święta o wiele spokojniejsza. Wygrany dołączy do ligowej czołówki, a przegrany zostanie na dalekim, ósmym miejscu w tabeli.

Energa to bardzo dobry zespół. W składzie drużyny z Torunia jest znana z występów w Gorzowie Kelly Cain. - Na pewno to będzie dobry, godny zobaczenia pojedynek. Toruń ma też bardzo dobrą rozgrywającą i będziemy musieli jakoś poskromić ten duet – mówiła w wywiadzie dla lokalnego radia koszykarka AZS AJP Gorzów — Aleksandra Pawlak.

Mecz rozpocznie się o godzinie 18:00 w hali przy ulicy Chopina.

Wygrywamy z łódzkim Widzewem

sobota, 09 grudzień 2017 19:28

Gorzowianki wygrywają kolejne spotkanie w Basket Lidze Kobiet. Tym razem naprzeciw akademiczek stanął zespół z Łodzi, który tylko przez dwie kwarty dotrzymywał kroku gospodyniom.

Głodne zwycięstw zawodniczki gorzowskiego AZS-u pokonują wysoko we własnej hali zespół łódzkiego Widzewa 73:44. Zespół z Łodzi dotrzymywał kroku akademiczkom jedynie w pierwszej części spotkania. W trzeciej kwarcie podopieczne trenera Maciejewskiego zagrały koncertowo. To zdecydowało o końcowym zwycięstwie.

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów – Widzew Łódź 73:44 (24:18, 9:7, 24:9, 16:10)

AZS AJP: Swords 28 , Misiek 7, Szajtauer 3, Spencer 3, Prezelj 2 oraz Rytsikava 17, Pawlak 11, Stelmach 2, Jaworska 0, Szczęsna 0.

Widzew: Scheer 14, Schmidt 10, Drop 5 , Gertchen 4, Harvey-Carr 2 oraz Paździerska 5 , Zawidna 2, Zapart 1, Kopciuch 1.

Wygrana po trudnym meczu

niedziela, 03 grudzień 2017 20:40

To był trudny mecz dla obu drużyn. Zespół z Siedlec trawi plaga kontuzji, a gorzowianki są zmęczone graniem co trzy dni. Oba zespoły musiały wznieść się dziś na wyżyny swoich umiejętności. Zwycięsko z tej potyczki wyszły akademiczki z Gorzowa.

Podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego są wyjątkowo groźne szczególnie we własnej hali. Teren jest trudny, o zwycięstwo tu nie łatwo. Jednak w niedzielny wieczór w hali przy Chopina wszystkie scenariusze były możliwe. Stanęły naprzeciwko siebie dwa wyrównane zespoły: PGE MKK Siedlce i AZS AJP Gorzów. Po trudnym boju triumfowały akademiczki — Oddychamy rękawami. Seria grania co trzy dni na szczęście już się zakończyła. Mieliśmy bardzo mało czasu na przygotowanie do tego meczu – mówił tuż po meczu trener Dariusz Maciejewski. - Zespół z Siedlec gra bardzo nietypową koszykówkę, mieliśmy duży problem w powstrzymaniu gier – dodaje szkoleniowiec akademiczek.

Drużyna PGE MKK boryka się z wieloma kontuzjami. - Nie interesuje mnie wynik tego meczu, ale kolejna kontuzja, która nas dopadła. Dużego krwiaka ma Oksana Mołłowa. Możemy zostać bez kolejnej zawodniczki, a przed nami kolejny, bardzo trudny mecz – mówił szkoleniowiec PGE MKK Teodor Mollov.

Najskuteczniejszą zawodniczką w niedzielnym meczu była amerykanka Carolyn Sword. Zdobyła ona dla zespołu aż 32 punkty. - Otrzymywałam bardzo dużo świetnych podań, pozostało mi tylko łapać piłkę i zamieniać to na punkty – mówiła koszykarka.

InvestInTheWest AZS AJP – PGE MKK 79:68 (15:20, 23:15, 18:20, 23:13)

InvestInTheWest AZS AJP: Spencer 5, Rytsikowa 11, Prezelj 11, Pawlak 3, Szajtauer 2, Misiek 15, Stelmach 0, Swords 32.

PGE MKK: Trzeciak 7, Gajw 5, Mołłowa 20, Parysek-Bochniak 14, Alikina 12, Żukowska 6, Lapszynski 4.

Do zwycięstwa zabrakło niewiele

niedziela, 19 listopad 2017 20:19


 Z grającą dziś gorzej krakowską Wisłą akademiczki mogły sobie poradzić. Zabrakło jednak koncentracji i szybkich kontrataków. Akademiczki po kolejnym przegranym meczu zajmują 6 miejsce w ligowej tabeli.

Widowisko mogło się jednak podobać. Hala przy ulicy Chopina wypełniona była po same brzegi. Bywały momenty, że licznie zgromadzeni kibice na stojąco zagrzewali miejscowe do walki o kolejne punkty. Tym bardziej że zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Oba zespoły tego dnia grały nierówno, jednak w ostatecznym rozrachunku to Wisła wyjechała z Gorzowa z dwoma meczowymi punktami. - Bardzo cieszymy się z tego, że tutaj wygraliśmy. Widzieliśmy, że to trudny teren. Szczególnie to zwycięstwo cieszy przy stylu naszej gry, bo szczerze mówiąc, to był nasz najsłabszy mecz w tym sezonie oprócz meczu w Siedlcach – mówił trener Wisły Krzysztof Szewczyk.

- Dużo nie zabrakło. W drugiej kwarcie przegraliśmy sromotnie deskę w obronie i były to łatwe punkty zespołu Wisły. Bardzo szkoda tego meczu, bo była szansa na zwycięstwo – mówił z kolei trener Dariusz Maciejewski. Akademiczki nie radziły sobie też z rzutami osobistymi. - 10 przestrzelonych rzutów osobistych, to się rzadko zdarza – dodał Maciejewski. Gorzowianki grały nierówno. W defensywie wymusiły 17 strat, ale niewiele z tego wynikało. Zabrakło szybkich kontrataków i łatwych punktów. - Nie lubię, gdy ktoś robi bardzo proste błędy wynikające nie z braku umiejętności, ale z braku koncentracji. Brak koncentracji to dla mnie jest dyskwalifikacja. Będzie ostra rozmowa z niektórymi zawodniczkami, bo po raz pierwszy doprowadziły do sytuacji, gdzie każdy punkt mógł ważyć o zwycięstwie – zakończył Maciejewski.

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów – Wisła Can-Pack Kraków 56:64 (16:13, 13:21, 14:14, 13:16)

AZS AJP: Swords 12, Spencer 12, Misiek 7, Prezelij 6, Szajtauer 5, Rytsikawa 7, Stelmach 7, Donders 0, Jaworska 0, Pawlak 0.

Wisła: Rodriguez 21, Labuckiene 9, Parker 6, Ried 5, Ziętara 2, Greinacher 10, Radocaj 8, Suknarowska-Kaczor 3

Joomla Extensions