Walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze

środa, 20 maj 2020 19:24

Walne Zebranie sprawozdawczo-wyborcze odbędzie się 02.06.2020 godz. 15.00,  drugi termin godz. 15.15 w sali konferencyjna KS AZS AJP, ul. Chopina 52 66-400 Gorzów Wlkp. 

 

 Porządek obrad

1.  Otwarcie obrad

2. Zatwierdzenie porządku obrad.

3. Wybór przewodniczącego i sekretarza walnego zebrania.

4. Powołanie komisji mandatowo – skrutacyjnej

5. Powołanie komisji uchwał i wniosków.

6. Stwierdzenie prawomocności obrad Walnego Zebrania.

7. Zatwierdzenie regulaminu wyborów.

8. Wybór władz KS AZS AJP   (zgłaszanie kandydatów, forma głosowania)  (Zarząd, komisja rewizyjna, sąd koleżeński)

9. Ogłoszenie wyników wyborów

10. Sprawy różne - dyskusja       

#RysujzAZS z Enea (WYNIKI)

wtorek, 19 maj 2020 12:28

Czas na wyniki naszego konkursu #RysujzAZS z Enea

 

I miejsce - Hania Rynkiewicz
II miejsce - Hanna Biernacka
III miejsce - Julia Krzyżaniak

 

Mamy dla Was zestaw gadżetów Enea wraz z koszulką Po Mocnej Stronie! Zapraszamy do odbioru nagród w naszej hali od 10 do 14 (poniedziałek - piątek). Już wkrótce kolejna szansa na nagrody 

Z ogromnym żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Mariana Gołąba – nauczyciela wychowania fizycznego, trenera koszykówki i wychowawcy młodzieży, który przez ponad 30 lat był związany z I Liceum Ogólnokształcącym w Gorzowie.

Po skończeniu studiów Marian Gołąb rozpoczął pracę w Zakładzie Gier Zespołowych filii poznańskiego AWF w Gorzowie, a od 1 września 1984 – jako nauczyciel wychowania fizycznego w I Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Kościuszki. Mąż, ojciec. Od października 2015 roku przebywał na emeryturze. Ostatnio realizował się jako szczęśliwy dziadek. Miał 67 lat.

 

Przez całe życie związany ze sportem, zarówno jako zawodnik, trener, jak i nauczyciel, z doświadczeniem nie tylko w sporcie szkolnym, ale również w sporcie wyczynowym. Od młodzieńczych lat grał w koszykówkę. Jako zawodnik rywalizował w lidze międzywojewódzkiej seniorów w barwach gorzowskiego Stilonu, a później AZS-AWF Gorzów. Swoją wiedzę i  doświadczenie wykorzystywał następnie jako nauczyciel akademicki, nauczyciel w liceum, a także jako trener. W latach 1985 – 1990, jako asystent trenera, prowadził żeńską drużynę koszykarek ZKS Stilon, które coraz pewniej rywalizowały w II lidze, by w sezonie 1988/89, wspólnie z trenerem Włodzimierzem Ćwiertniakiem, wprowadzić zespół do I ligi (najwyższej klasy rozgrywkowej). 

 

Jednocześnie prowadził sekcje koszykówki w I LO, a Jego drużyna dziewcząt w latach 80. i 90. praktycznie co rok wygrywała rywalizację w wojewódzkiej lidze szkolnej i Gorzowskiej Spartakiadzie Młodzieży. W swojej karierze opiekował się również szkolnymi zespołami piłki nożnej, tenisa stołowego, lekkiej atletyki i siatkówki dziewcząt. Był propagatorem aktywności ruchowej i rekreacji. W ramach współpracy ze Stilonem organizował dla młodzieży I LO zajęcia na basenie również w czasie ferii, a później, gdy wybudowano nową halę sportowa, zapraszał chętnych na zajęcia w siłowni i do sauny. Był organizatorem i współorganizatorem wielu imprez sportowych i sportowo-rekreacyjnych: Dni Sportu, Biegów Żakowskich i festynów rekreacyjno-sportowych „Nad Kłodawką”. Zapoczątkował współpracę szkoły ze stowarzyszeniami na rzecz osób z upośledzeniem umysłowym, szkołą specjalną, Ośrodkiem dla Dzieci i Młodzieży z Autyzmem i stowarzyszeniem Olimpiad Specjalnych Polska, włączając uczniów i nauczycieli I LO w organizację zawodów i festynów dla osób niepełnosprawnych.

 

W pracy był zawsze miły, grzeczny, uprzejmy, uśmiechnięty i życzliwy. Nigdy nie odmawiał pomocy, zarówno uczniom, jak i koleżankom i kolegom. Za swoją pracę był wielokrotnie nagradzany i wyróżniany Nagrodami Dyrektora Szkoły, Prezydenta Miasta oraz Złotym Medalem za Długoletnią Służbę. Był również wyróżniony honorową odznaką Polskiego Związku Koszykówki.

 

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w czwartek, 21 maja o godz. 11.45 w kaplicy Products na cmentarzu komunalnym przy ul. Żwirowej w Gorzowie Wlkp.


Informacja na podstawie I LO Gorzów - autor Paweł Wiśniewski

 

Konkurs #RysujzAZS i ENEA

piątek, 15 maj 2020 15:55

Przed tygodniem mieliśmy dla naszych kibiców proste zadanie. Polegało one na tym, by wykonali pracę plastyczną przedstawiającą swoją ulubioną koszykarkę naszego zespołu. Teraz czas wybrać najlepszą! Pomożecie nam?

Do 18 maja do godziny 22:00 na naszym FACEBOOK trwa głosowanie na najlepszą pracę. To będzie dla nas duża wskazówka, które prace są najładniejsze! Dla 3 najlepszych prac mamy przygotowane wątkowe gadżety od naszego sponsora - firmy Enea oraz koszulkę naszej drużyny.

 

 

Agnieszka Szott-Hejmej jako jedyna polska koszykarka znalazła się w Enea ALL STARS TEAM, czyli takim "dream team" gorzowskiego AZS-u. Zapraszamy na wywiad z gorzowianką, w którym wróciliśmy do początków kariery, planów na przyszłość i nowej koszykarskiej miłości. 

 

Piotr Kaczmarek: Zostałaś wybrana przez kibiców najlepszą niską skrzydłową w historii AZS-u. To chyba bardzo miłe uczucie, że kibice pamiętają po tylu latach twoją grę w Gorzowie?

 

Agnieszka Szott-Hejmej: Tak. To bardzo miłe i czuję się bardzo doceniona za to, że kibice pamiętają ile serca i zdrowia zostawiłam dla Gorzowa. Szczególnie, że mieli do wyboru o wiele lepsze zawodniczki, z wyższej półki niż ja.

 

Śmiałaś się, że gra u boku Sharnee Zoll to takie twoja marzenie. Faktycznie, to najlepsza rozgrywająca w Polsce z którą chciałbyś grać?

 

Tak, zawsze ją podziwiałam, kiedy grała w Polsce. Nawet śmiałam się, że można mnie dopisać do grona jej fanów. Bardzo podobało mi się jak ustawiała drużynę, jak potrafiła dobrze odczytać błędy zawodników w obronie, jak motywowała drużynę. Kiedyś takim zawodnikiem była Beata Szamyjer, Helena Rutkowska, czy  Sylwia Wlaźlak.  Prawdziwy generał na boisku i poza nim. Każdy na boisku był ważny i czuł, że jest potrzebny. Nigdy nie miałam szansy, aby grać z nią w jednej drużynie, ale Zoll  podziwiałam za umiejętności, inteligencję i charakter.

 

Wróćmy do tych początków z koszykówką. Jak to się stało, że postawiłaś na basket? Początki chyba łatwe nie były i nos bolał?

 

Początki były trudne, ale nie zraziły mnie. Na pierwszym treningu złamałam nos, ale  w ogóle nie zniechęciło mnie to... Tydzień później dołączyłam do klasy sportowej w SP 13, którą wtedy prowadził Jerzy Stańko. To on wypatrzył mnie, zaprosił na trening i uczył pierwszych kroków koszykówki.  Jestem mu bardzo wdzięczna, że zauważył we mnie potencjał i zaraził mnie miłością do koszykówki.

 

Jak wyglądała współpraca z trenerem Maciejewskim. Był płacz, było ciężko, ale sama kiedyś powiedziałaś, że teraz bardzo to doceniasz, bo ta nauka ukształtowała Ciebie jako koszykarkę?

 

Do trenera Maciejewskiego trafiłam pod koniec klasy 6 SP. Zaprosił kilka dziewczynek z naszej drużyny, aby dołączyły do drużyny juniorek. Od razu spodobały mi się treningi oraz rezultaty, które można było zauważyć w krótkim czasie. Trener Darek nauczył mnie wykorzystywać technikę w koszykówce, być wszechstronnym zawodnikiem, walczyć do końca, nie poddawać się, wierzyć w siebie i w drużynę. Szanować siebie nawzajem, pomagać sobie...Kochać koszykówkę w każdym jej elemencie. Myślę, że dlatego stworzyłyśmy w tamtych latach tak dobrą drużynę, bo nauczyłyśmy się być jednym kolektywem, bez względu czy ktoś kogoś lubił czy nie. Każdego dnia bombardował nas masą nowych rzeczy, nowych ustawień, nowych taktyk, nowych zagrań. Ten czas pamiętam jako intensywną pracę z uśmiechem lub łzami. Czasami przychodziły ciężkie chwile, kiedy człowiek wracał do domu i zastanawiał się po co to wszystko... Jednak miałam to szczęście, że trenowałam ze wspaniałymi dziewczynami, kiedy ktoś miał zły dzień reszta grupy reagowała.

 

Największe wspomnienie z gry w Gorzowie? Taki mecz, który pamiętasz do dzisiaj.

 

Buzzer beater  z Bydgoszczą (śmiech) Tak na serio pamiętam  wiele wspaniałych  meczów i wiele sukcesów, które osiągnęłam razem z drużyną grając w Gorzowie. Wliczając w  to czasy kiedy grałam w kadetkach, juniorkach, seniorkach, czy w kadrze. Każdy taki mecz popychał mnie do przodu i motywował do większej  pracy.

 

Powroty do Gorzowa, już jako przeciwnik były trudne. Jak się gra po tej drugiej stronie?

 

Pierwszy rok był trudny. Zazwyczaj chciałam dobrze zagrać, pokazać się, ale efekt był odwrotny. W kolejnych latach podchodziłam już do tego na spokoju. Kiedyś ktoś powiedział mi taką fajną myśl, aby nie nakręcać się w tego typu meczach. Kibice nie przychodzą po to, aby cieszyć się z tego jak źle grałaś, ale żeby zobaczyć zawodnika, który wychował się w tym mieście, którego pamiętają jak zaczynał i jak się rozwijał. Tylko swoją dobrą grą możesz  podziękować im  za wsparcie i doping, który kiedyś otrzymałaś. Do dzisiaj staram się o tym pamiętać i przed każdym meczem przypominać sobie o tym.

 

Jesteś już bardzo doświadczoną koszykarką, wiec zapytam o przyszłość. Wiem, że w planach jest trenowanie dzieci. Jaki jest twój pomysł na rozwój koszykarek i format EBLK, by na poziomie seniorskim reprezentacja była silnym zespołem?

 

Po pierwsze należy poprawić szkolenie dzieci i młodzieży. Po drugie Polki muszą grać. Jeśli Polki będą grać, nabierać doświadczenia to będą sukcesy reprezentacji. Jeśli będą sukcesy reprezentacji będzie lepsze szkolenie. Od czegoś trzeba zacząć. Niestety w ekstraklasie trenerzy wymagają, aby taki zawodnik miał już umiejętności na ekstraklasę. Łatwiej jest wyliczać kto co nie umie, narzekać, niż zabrać zawodnika na hale i  popracować indywidualnie. W koszykówce i każdej innej dyscyplinie  powinni pracować ludzie z pasją i miłością, aby zarażać tym dzieci i młodzież. Ja na swojej drodze takie osoby spotkałam i jestem im wdzięczna za każdy czas, który poświęcili mi, za każdą wskazówkę jaką mi dali.

 

Taka twoja nowa miłość to koszykówka 3x3. Co jest pięknego w tym sporcie?

 

Najpiękniejsze w tym sporcie jest to, że po jednym meczu jesteś w euforii, po drugim masz depresję, a po trzecim kochasz wszystkich dookoła (śmiech) Tak na serio podoba mi się to, że każdy zawodnik musi się ruszać, nie ma stania po rogach, liczy się każda sekunda akcji i nie ma czasu na odpoczynek. Trzeba grać przodem tyłem do kosza, rzucać, mijać, blokować, czyli wszystkie te elementy koszykówki można zobaczyć w 30 sekund. 3x3 rozwija umiejętności gry 1x1 w ataku i w obronie. Uczysz się decyzyjności na boisku oraz wzrasta twoja pewność na boisku. Myślę, że jakby ktoś wymyślił koszykówkę na rowerach, w wodzie czy na lodzie też bym spróbowała, byle była piłka i kosz (śmiech). Zapomniałam dodać najważniejszy aspekt, że w tym roku koszykówka 3x3 stała się dyscyplina olimpijska. Droga, aby dostać się na IO i wywalczyć eliminacje jest łatwiejsza niż kwalifikacje na ME 5x5.

 

Za chwilę zaczniesz 25 sezon gry. Co dała Ci koszykówka i co ukształtowała w twojej osobowości?

 

Tak, to taki mój mały, wewnętrzny jubileusz, po którym uważam, że byłoby dobrze  zakończyć. Koszykówka dała mi bardzo wiele. Poczucie własnej wartości. Ukształtowała mnie jako osobę otwartą i pozytywnie nastawioną do ludzi. Nauczyła mnie szacunku do ciężkiej pracy,  do respektowania innych potrzeb w drużynie oraz, że nie jestem pępkiem świata (śmiech)  Dzięki koszykówce poznałam wiele wspaniałych osób.

 

Jakbyś teraz miała taką możliwość wrócić i zmienić coś w swojej karierze. Co to by było?

 

Wierzę w to, że nic nie  dzieje się bez  przyczyny. Nic nie zmieniłabym, mogłabym nie poznać ważnych dla mnie osób, a byłaby to dla mnie wielka strata. Wszystko, co spotkało mnie na mojej drodze, ukształtowało mnie jako człowieka i nauczyło mnie wielu rzeczy. Niczego nie żałuję i niczego nie chciałabym zmienić.

 

Jesteś jedną z najpopularniejszych i najładniejszych koszykarek w Polsce. Jak się z tym czujesz?  Były sesje, te mniej i bardziej odważne. Czy uroda daje też jakieś plusy na boisku?

 

Uroda nic nie daje, kiedy walczy się o punkty w wygranym meczu, ale umiejętności tak. Urodę traktuje jako dodatek, ale na dzień dzisiejszy w niczym mi jakoś nie pomogła.  Chyba, że zdanie egzaminu na studiach  się liczy?

 

Agnieszka za 15 lat… Co robi, kim jest?

 

Za 15 lat chciałabym być szczęśliwą, zdrową mamą trójki dzieci, mieć swoją Akademię Koszykówki, w której  będę  mogła pracować z dziećmi i młodzieżą oraz prowadzić swoją firmę z marką odzieżową. Jeszcze kilka planów mam ale... Nie wiem, czy mi starczy czasu. 

#TestZgodności (VIDEO)

piątek, 01 maj 2020 12:43

#TestZgodności Wiktoria Kuczyńska vs. Aleksandra Kuczyńska!

 

Przepytaliśmy siostry Kuczyńskie. 15 pytań, tych trudnych i banalnie prostych. Oglądajcie, a dowiecie się czemu Wika to sztywniak!

Designed with by jakubskowronski.com