Lublin to zawsze niewygodny rywal

sobota, 11 styczeń 2020 19:03

Bardzo ciekawe zapowiada się spotkanie PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów  - Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin, które będzie hitem XIV kolejki Energa Basket Ligi Kobiet. Mecz będzie można zobaczyć w niedzielę w Sportklub od 19:00.

Z koszykarkami z Lublina graliśmy w październiku i we własnej hali górą były „Pszczółki” 90:85. Z dobrej strony w tym meczu pokazały się Alexis Peterson (20 punktów i 7 asyst), Jovana Popović (19 punktów) i wychowanka gorzowskiego klubu Agnieszka Szott-Hejmej (17 punktów). Drużyna prowadzona przez trenera Krzysztofa Szewczyka grała w tym spotkaniu bez środkowej Briana Day, która w całym sezonie średnio notuje 12 punktów i 9 zbiórek. Groźne będą też znane z gry w polskiej lidze Julia Adamowicz i Giedrė Labuckienė. Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin w ligowej tabeli z bilansem 8 zwycięstw i 4 porażek plasuje się na piątym miejscu.

 

- Ostatnio z Lublinem zawsze gramy po europejskich pucharach, więc przeciwnik ma przewagę, bo jest bardziej wypoczęty i miał więcej czasu na przygotowanie taktyczne. Na pewno ten zespół będzie bardzo dobrze przygotowany do tego spotkania. Musimy zagrać bardzo mądrze, bo przewaga pod względem przygotowania taktycznego będzie po stronie przeciwnika. To bardzo rzutowy zespół, więc musimy ograniczyć otwarte pozycje na obwodzie. W ataku trzeba będzie zagrać bardzo zespołowo i wybrać odpowiedzenie gry w ataku pod daną defensywę. Musimy ograniczyć nasze proste straty, które napędzają grę rywala. W Krasnojarsku z tych naszych prostych strat przeciwnik zdobył ponad 20 punktów. Z tego biorą się nasze porażki, bo nie można dawać rywalowi zbyt dużo szans, by bez żadnego wysiłku zdobył punkty – powiedział trener Dariusz Maciejewski.


Klucze do meczu:
- ograniczyć otwarte pozycje do rzutów za trzy
- zagrać zespołowo w ataku
- ograniczyć liczbę strat, które dają łatwe punkty przeciwnikowi

W ostatnim w tym roku meczu koszykarki PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów wygrały w Energa Basket Liga Kobiet z AZS Uniwersytet Gdański 87:59 i kończą rok 2019 serią 7 zwycięstw z rzędu.

 

Wynik meczu spod kosza otworzyła Green, a po chwili i trójce Stępień akademiczki z Gdańska wyszły na jedyne w tym meczu prowadzenie 3:2. Kolejny fragment to dobra gra gorzowianek, które dwukrotnie wybroniły akcję na 24 sekundy i po wejściu pod kosz Prezelj było 11:6. AZS Uniwersytet Gdański trzymał wynik dzięki celnym trójką, których po 6 minutach gry miał na koncie aż trzy. Po akcji 2+1 Keller, wejściu pod kosz Copper i kolejnych punktach Keller w kontrze i z linii rzutów wolnych koszykarki PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów wyszły na prowadzenie 25:13.

 

Na blisko 6 minut przed przerwą po akcji 2+1 Green, przy prowadzeniu 35:20 na parkiecie pojawiła się kolejna wychowanka gorzowskiego klubu Paula Duchnowska. Nie minęło kilka sekund, a jak przystało na świąteczny mecz swoją pierwszą trójkę w sezonie trafiła Green. Na równo minutę przed końcem drugiej kwarty po trafieniu zza linii 6,75 Dźwigalskiej na tablicy zrobiło się 51:25. Przed przerwą dwukrotnie spod kosza trafiła jeszcze Maiga zrobiło się +30 dla PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów.

 

Po przerwie oba zespoły toczyły wyrównaną walkę i trzeciej kwarcie był remis 18:18. W czwartej kwarcie odpoczywały już Copper i Green, wszyscy myślami byli już przy przerwie świątecznej i kwarta ta padła łupem gości z Gdańska 16:14. Zadanie zostało wykonane, zwycięstwo, zero kontuzji i spokojnie można pojechać na przerwę świąteczną. Do treningów koszykarki PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów wrócą 2 stycznia.

 

- Cieszę się z przebiegu meczu. Od początku miałyśmy spotkanie pod kontrolą. Po przerwie wciąż musimy ciężko pracować, zminimalizować liczbę strat. Cieszę się z ilości minut, bo są one bardzo cenne. Cieszę się, że mogę mieć spokojne święta, a wszystkim kibicom także życzę wesołych świąt – powiedziała Wiktoria Keller.

 

- Tak krawiec kraje, jak materii staje. Gorzów szybciutko ustawił sobie mecz. Tak, jak to powinno wyglądać z ich perspektywy. Nie mieliśmy nic do powiedzenia. W drugiej połowie trochę się odbiliśmy, staraliśmy na tyle, ile mogliśmy. Wynik mówi sam za siebie. Cudów nie mogło być, mimo że to okres świąteczny – dodał trener AZS Uniwersytet Gdański, Włodzimierz Augustynowicz.

 

- Na porannym treningu Włodek się zapytał, co my tam robimy, a ja na to: "normalnie was skautujemy, bo do meczu podchodzimy bardzo poważnie". Troszeczkę się zdziwił. Jesteśmy profesjonalnym klubem i każdego traktujemy bardzo profesjonalnie. Podeszliśmy do tego meczu bardzo skoncentrowani, z czego się bardzo cieszę. Motywacja była taka, żeby jak najszybciej ustawić ten mecz pod naszą kontrolą, wypracować sobie dużą przewagę. Dziewczyny swoją grą i postawą na boisku miały dać szansę młodszym dziewczynom. Szkoda, że rozchorowała się Karola Matkowska. Szykowaliśmy również dla niej dużo minut. Niedługo mają mistrzostwa Polski w swojej kategorii, więc to też jest taki element, że muszą czuć tę grę, a nie tylko siedzieć na ławce – powiedział trener Dariusz Maciejewski.

 

- Jedyny cel, jaki sobie zakładaliśmy cały czas, który trzeba było zrealizować i miał on zmotywować dziewczyny do pracy, to wybronienie zespołu poniżej 60 punktów. To też się udało. Wygraliśmy siódmy mecz z rzędu. Mam nadzieję, że dziewczyny pozytywnie się naładują rodzinnymi spotkaniami, bo po przerwie mamy bardzo trudny początek. Będziemy musieli wracać od początku przy nowej rozgrywającej, ale fajny sobie prezent sprawiliśmy, że Jasmine Thomas zagra, a kibice będą mogli oglądać taką zawodniczkę. Ja się cieszę, że będę mógł pracować z nią. To nie tylko doskonały gracz, ale i osoba, która będzie pomocna młodemu zespołowi. Życzę wszystkim Wesołych Świąt – zakończył trener Maciejewski.

 

PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów - AZS Uniwersytet Gdański 87:59 (27:13, 28:12, 18:18, 14:16)

 

Gorzów: Green 20, Copper 19, Prezelj 17, Keller 13, Maiga 8, Kaczmarczyk 5, Dźwigalska 3, Juskaite 2, Duchnowska 0

 

Gdańsk: Stępień 13, Lewis 10, Ortiz 9, Bączek 9, Kosalewicz 8, Szczęśniak 8, Angelika Kuras 2, Samburska 0

W niedzielę o 18:00 w ostatnim w tym roku meczu koszykarki PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów zagrają z ostatnią drużyną w tabeli Energa Basket Liga Kobiet - AZS Uniwersytet Gdański.

 

Z beniaminkiem z Gdańska PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów zainaugurowała sezon 2019/2020 polskiej ekstraklasy. W meczu rozgrywanym w Sopocie wygraliśmy 101:65, a najskuteczniejsza w tym meczu była Kahleah Copper, która zdobyła 32 punkty. AZS Uniwersytet Gdański nie wygrał w tym sezonie żadnego spotkania i jest czerwoną latarnią w tabeli EBLK. Najskuteczniejszą zawodniczką zespołu jest Olena Samburska, która średnio zdobywa 12,4 punktu. Nową twarzą w drużynie jest środkowa Brittany Renee Lewis, która na parkietach polskiej ekstraklasy ma zadebiutować już w Gorzowie.

 

- Spotkania przed świętami są bardzo trudne, bo zagraniczne koszykarki są już spakowane i głowa jest już w samolocie. Bezpośrednio po meczu i w nocy nasze zawodniczki wylatują do swoich domów na święta. Z doświadczenia wiem, że te mecze nigdy nie były łatwe. Na pewno koncentracja będzie tutaj kluczem do zwycięstwa. Trzeba wygrać, ale chciałbym, żeby też ten dobry styl został zachowany — powiedział trener Dariusz Maciejewski.

 

- Szykujemy się do meczu jak do każdego innego. Nie lekceważymy rywala. Mieliśmy tylko jeden trening, ale myślę, że jeżeli zrealizujemy swoje podstawowe założenia, to z uśmiechem pojedziemy na święta. Gdańsk gra poukładaną koszykówkę, więc musimy zagrać dobrze w defensywie. Bardzo jestem ciekaw tej nowe zawodniczki (Lewis). Informacji nie ma praktycznie żadnych, więc to będzie taki element zaskoczenia  — dodał trener PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów

 

Klucze do meczu

 - musimy być skoncentrowani i zagrać swoją koszykówkę

- nie zostawiać otwartych pozycji na obwodzie dla Stępień i Samburskiej

- trzymać się reguł w defensywie

 

Transmisja spotkania będzie dostępna na  AZS YT oraz www.facebook.com/azsajpgorzow

Horror dla Gorzowa!

niedziela, 15 grudzień 2019 20:56

W meczu XI kolejki Energa Basket Ligi Kobiet  PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów pokonała CCC Polkowice 84:82. Liderkami gorzowianek były Kahleah Copper, która w tym meczu zdobyła 20 punktów, 8 zbiórek i 5 asyst oraz Cheridene Green - 17 punktów i 11 zbiórek. Decydujące o zwycięstwie punkty po zbiórce w ataku zdobyła Zhosselina Maiga

 

Po niecelnym rzucie z półdystansu Copper wynik meczu otworzyła spod kosza Stallworth. Na indywidualny rajd pod kosz Robinson gorzowianki odpowiedziały celną trójką Juskaite. W pierwszych minutach spotkania zarysowała się przewaga pod koszem CCC i po zbiórkach w ataku punkty zdobyły Spanou i Stallworth. Akademiczki odpowiedziały akcją z pola trzech sekund Green, a po celnych rzutach zza linii 6,75 Copper i Juskaite było 15:10. Koszykarki aktualnego mistrza Polski systematycznie odrabiały straty i po wejściu pod kosz Robinson na minutę przed końcem pierwszej kwarty był remis 19:19. Drugą kwartę wjazdem pod kosz rozpoczęła Copper, ale na to celną trójką odpowiedziała Robinson. Po zbiórce w ataku i punktach Kaczmarczyk był remis 24:24 i o przerwę poprosił trener Kovačik. Po czterech minutach gry swój trzeci indywidualny faul złapała Juskaite. CCC odskoczyło po trójce Naczk i wejściu pod kosz Gajdy, ale na to gorzowianki odpowiedziały punktami Copper oraz Juskaite i był remis 35:35. Dalsze minuty to wyrównana akcja kosz za kosz, a w samej końcówce po trafieniu Maigi było 46:43 i z takim wynikiem schodziliśmy na przerwę.

 

Po niespełna czterech minutach gry w trzeciej kwarcie i trójce Prezelj koszykarki PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów wyszły na sześciopunktowe prowadzenie. CCC odpowiedziało akcją spod kosza Stallworth, a po celnych osobistych Filip gorzowianki prowadziły już tylko 53:51. Niecelny rzut z półdystansu Copper, a po drugiej stronie po raz czwarty faulowała Juskaite, a Robinson z osobistych doprowadziła do remisu. Strzelecką niemoc gospodyń przełamała trafieniem zza linii 6,75 Kaczmarczyk. Na minutę przed końcem trzeciej kwarty trójką odpowiedziała Spanou i był remis 58:58. Po niecelnym osobistym Copper po zbiórce trafiła Maiga, a po przechwycie i punktach Jackson było 62:58.

 

Początek czwartek kwarty należał do „pomarańczowych” i po trafieniach Filip oraz Gajdy był remis. Po kolejnej zbiórce w ataku dobiła po raz kolejny Francuzka Filip i było 64:62 dla CCC. Po punktach spod kosza Green i wejściu pod kosz Prezelj to gorzowianki prowadziły dwoma punktami. Końcówka spotkania to spektakl dla kibiców o mocnych nerwach. Po trafieniu spod kosza Maigi na trzy minuty przed końcem gorzowianki prowadziły 76:71, ale błyskawicznie straty celną trójką zniwelowała Bojović. Na minutę przed końcem meczu faulowana była Gajda, tylko jeden celny osobisty i był remis 80:80. W kolejnych akcjach faulowane Green i Robinson nie myliły się na linii rzutów osobistych. Na 24 sekundy do końca meczu nie trafia Green, chwilę później myli się Copper, ale zbiera w ataku Maiga i zdobywa punkty na wagę zwycięstwa! CCC Polkowice po przerwie miało jeszcze akcję, ale za trzy nie trafiła Gajda i to koszykarki PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów pokonały aktualne mistrzynie Polski 84:82.

 

- Wszyscy kibice, którzy przyszli do hali zobaczyli fajną koszykówkę. Dużo punktów, szybkość, energia i dużo błędów oczywiście. W końcówce zadecydowała zbiórka w ataku Gorzowa, bo zdobyli po niej 6 ostatnich punktów. Duże gratulacje dla zespołu z Gorzowa. Wspaniała atmosfera, ja zawsze lubię grać w Gorzowie – powiedział trener CCC Polkowice, Maros Kovacik.

 

- To było widowisko godne mistrza i wicemistrza Polski. W tym meczu było wszystko, co może się podobać. Była myśl taktyczna trenerów i konsekwentna rywalizacja na boisku. Były i szachy i przednie widowisko, bo było dużo punktów. Wszystko było na granicy jeden starty więcej, jednej zbiórki więcej. Tylko trzeba się cieszyć, bo była pełna hala. O to chodzi, żebyśmy grali koszykówkę, która kibicom się podoba. To był nasz najlepszy mecz w tym sezonie w naszej hali i trzeba utrzymać formę na czwartkowe spotkanie w EuroCup – powiedział trener PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów, Dariusz Maciejewski.

 

PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów – CCC Polkowice 84:82 (20:21, 26:22, 16:15, 22:24)

 

AZS: Copper 20, Green 17, Juskaite 14, Maiga 11, Prezelj 11, Jackson 6, Kaczmarczyk 5, Matkowska 0, Dźwigalska 0

 

CCC: Robinson 18, Spanou 15, Filip 13, Stallworth 13, Gajda 10, Bojović 8, Naczk 5, Conde 0

W XI kolejce Energa Basket Ligi Kobiet mamy dwa starcia gigantów. W Bydgoszczy Artego zagra z niepokonaną w lidze Arką Gdynia, a w niedzielę w Gorzowie koszykarki PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów będą chciały się zrewanżować CCC Polkowice za ostatni finał EBLK. Początek spotkania w hali AJP przy ul. Chopina o godzinie 18:00.



Mistrz Polski z Polkowic nie jest już tak mocną drużyną jak w ostatnich sezonach. „Pomarańczowe” w tabeli zajmują trzecie miejsce i mają identyczny bilans jak gorzowianki – 7 zwycięstw i 3 porażki. Gra CCC Polkowice po kontuzji hiszpanki Maríi Conde opiera się na sześciu koszykarkach. Liderką jest silna skrzydłowa Artemis Spanou, która średnio zdobywa 14,1 punktu i ma 6,8 zbiórki. Kolejny bardzo dobry sezon rozgrywa Weronika Gajda, która notuje 13,7 punktu i 4 asysty. Pod koszem trzeba będzie uważać na medalistkę mistrzostw Świata oraz Europy 3x3, jaką jest Francuzka Ana-Maria Filip (średnio 13,6 punktu i 7,4 zbiórki). W ataku dobrze sobie radzą również koszykarki z USA – rzucająca Danielle Robinson i środkowa Denesha Stallworth – średnio po 10 punktów, a całością gry dyryguje doświadczona Serbka Miljana Bojović (średnio 6,3 asysty w meczu).

 

- Nie lekceważyłbym też Moniki Naczk, bo dużo gra i dobrze wywiązuje się z roli zadaniowca. Zarówno u nas, jak w Polkowicach dużo się zmieniło i nie jest to już ten sam zespół. CCC to już nie taki dream team jak rok temu, ale to nadal bardzo mocny rywal. Atutem zespołu jest też bardzo doświadczony trener i żeby ich pokonać trzeba wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Przygotowując się do tego meczu i oglądając jak CCC przegrało z Bydgoszczą i Wrocławiem widziałem, że zagrali nie dobre, a bardzo dobre spotkania. Porażki Polkowic nie wynikały z tego, że grali słabo. Po prostu w tych meczach rywale wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności i my też chcąc wygrać musimy tak zagrać. Ciekawie zapowiada się walka na wielu pozycjach, centrów, rozgrywających i skrzydeł. To są gracze o bardzo dużych umiejętnościach z obwodu stron – powiedział trener Dariusz Maciejewski.



Klucze do meczu:

- nie tracić łatwych punktów

- dobrze odczytać zmienność defensywy

- zrealizować zasady założone w defensywnie na ten mecz

 

TRANSMISJA



W trakcie spotkania będzie można kupić kalendarz 2020 koszykarek PolskaStrefaInwestycji ENEA Gorzów w cenie 25 zł. Po meczu dla łowców autografów idealna okazja, by nasze koszykarki podpisały się na swojej karcie w kalendarzu.

Mecz z CCC Polkowice jest również okazją do promocji książki "Złote dziewczyny" autorstwa znanego koszykarskiego dziennikarza Marka Ceglińskiego. Opisuje ona kulisy oraz bohaterki i bohaterów największego sukcesu w historii polskiej koszykówki, jakim był złoty medal wywalczony przed 20 laty w Katowicach przez reprezentację Polski kobiet.

 

Maraton wyjazdowych spotkań w grudniu drużyna PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów zakończyła zwycięstwem na trudnym terenie w Poznaniu, gdzie w akademickich derbach gorzowianki pokonały Enea AZS Poznań 74:69. Po raz kolejny mieliśmy świetnie dysponowaną Kahleah Cooper, która zdobyła 29 punktów i miała na swoim koncie 11 zbiórek.

 

Spotkanie gorzowianki rozpoczęły od serii 6:0, a zasługa w tym Annamarii Prezlji, która skończyła swoje trzy indywidualne akcje. To może delikatnie uśpiło koszykarki PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów, gdyż serię 10:0 zanotował Poznań i trener Maciejewski poprosił o przerwę. Po niej dwa wejścia pod kosz Copper i był remis 10:10. W końcówce pierwszej kwarty dobrze zagrały Mfutila i nowa rozgrywająca poznanianek Saunders i zrobiło się 20:15. Drugą kwartę celną trójką otworzyła Miletic i prowadzenie 23:15 było tym najwyższym naszych rywalek w tym meczu. Odpowiedzieliśmy punktami spod kosza Green, ale po drugiej stronie ponownie skutecznie zagrała Saunders.

 

Kolejne minuty do bardzo dobra postawa gorzowianek. Trio Copper – Juskaite – Prezelj w ataku trafiało wszystko i po serii 16:0 wyszliśmy na prowadzenie 33:25. Końcówka kwarty znowu należała do koszykarek Enea AZS Poznań. Spod kosza trafiła Mfutila, a z linii rzutów wolnych trafiały Nowicka i Zivadinovic, co spowodowało, że na przerwę schodziliśmy, prowadząc 38:36. Po niej wynik cały czas oscylował w okolicach remisu, a gdy koszykarki PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów wychodziły na sześciopunktowe prowadzenie, to poznanianki automatycznie kontrowały i znowu był remis. W ostatnich minutach spotkania z pola trzech sekund trafiała Green, a kropkę nad „i” celnymi osobistymi postawiła Annamaria Prezlji.

 

- Zawsze w Poznaniu gra się nam bardzo ciężko. Jak sobie przypomnę wszystkie spotkania, to wygrywamy, ale zawsze niewielką ilością punktów i przechylamy szalę zwycięstwa w ostatnich minutach. Byliśmy słabo dysponowani, zarówno w obronie, jak i w ataku. Nie wiem, czy jesteśmy już przemęczeniu, czy wyszliśmy mało skoncentrowani. O takich meczach zawsze mówię 3 x Z - Zagrać, Zwyciężyć, Zapomnieć. Dobrze, że w końcówce zagraliśmy w miarę rozsądnie i czuliśmy, że ten mecz musimy wygrać. Nie był to nasz dobry mecz, ale najważniejsze jest zwycięstwo. Z taką grą będzie nam ciężko wygrać w kolejnym meczu z CCC Polkowice. Trzeba odpocząć i wziąć się do ciężkiej pracy – powiedział trener Dariusz Maciejewski.

 

- Bardzo ciężko nam się grało. Słabo broniłyśmy i miałyśmy słabą skuteczność, co spowodowało, że wynik był cały czas koło remisu – dodała Annamaria Prezlji.

 

Enea AZS Poznań – PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów 69:74 (20:15,16:23,16:18,17:18)

 

Poznań: Mfutila 17, Miletic 17, Saunders 16, Zivadinovic 8, Nowicka 5, Pyka 4, Parzeńska, Stefańczyk, Banaszak

 

Gorzów: Copper 29, Prezelj 15, Juskaite 14, Green 9, Maiga 3, Kaczmarczyk 2, Jackson 2, Keller, Matkowska, Dźwigalska.

Designed with by jakubskowronski.com